SS Lazio

Lazio zrobiło swoje i zrobiło to w stylu, który włoskie media określają jednym słowem: cinico. W Cremonie długo pachniało wpadką, ale ostatecznie liczy się tylko wynik, a ten znów jest po stronie biancocelestich.

Początek? Typowy dla takich wyjazdów. Cremonese zagrało bez kompleksów, agresywnie i z wiarą, że może urwać punkty faworytowi. Lazio natomiast wyglądało jak zespół, który wie, że jakości ma więcej, tylko musi ją w odpowiednim momencie wyciągnąć. Problem w tym, że w pierwszej połowie tej jakości brakowało pod bramką, a Cremonese wykorzystało swoją chwilę i wyszło na prowadzenie po trafieniu Federico Bonazzoli w 29. minucie.  

Po przerwie to już było inne Lazio. Więcej tempa, więcej konkretu, mniej kalkulacji. Wyrównanie przyszło szybko, Gustav Isaksen w 53. minucie wykorzystał lepszy moment zespołu i przywrócił równowagę. Od tego momentu scenariusz był jasny: Lazio naciska, Cremonese się cofa i liczy na cud.

Cudu nie było, była za to końcówka, która pokazuje różnicę między zespołem walczącym o życie a zespołem, który ma ambicje. W doliczonym czasie gry Tijjani Noslin uderzył jak rasowy killer i zamknął mecz na 2:1.  

I to zwycięstwo ma większe znaczenie, niż może się wydawać. Lazio nie musiało błyszczeć – wystarczyło, że było konkretne wtedy, kiedy trzeba. Taki mecz, „brudny”, przepchnięty charakterem, często buduje sezon bardziej niż efektowne wygrane.

Liga została pod kontrolą, trzy punkty dopisane, więc teraz można już patrzeć dalej. Na horyzoncie podwójne starcie z Interem, najpierw ligowe przetarcie, a zaraz potem najważniejszy akcent sezonu, czyli finał Coppa Italia.

Jeśli Lazio ma wejść w te mecze z odpowiednim nastawieniem, to właśnie takie zwycięstwa jak w Cremonie są fundamentem. Bez fajerwerków, ale z mentalnością drużyny, która w kluczowym momencie potrafi uderzyć i zamknąć mecz.

Cremonese 1-2 Lazio

Bramki : 29′ Bonazzoli (C), 53′ Isaksen (L), 90’+2 Noslin (L)

Cremonese (4-4-2): Audero; Terracciano, Baschirotto (21′ Bianchetti), Luperto, Pezzella; Floriani (68′ Barbieri), Grassi (60′ Bondo), Maleh, Zerbin (60′ Payero); Bonazzoli, Sanabria (60′ Vardy).

Lazio (4-3-3): Motta; Marusic, Provstgaard, Romagnoli, Tavares; Basic, Patric (45′ Rovella), Taylor (71′ Dele-Bashiru); Isaksen (81′ Dia), Maldini (45′ Noslin), Zaccagni (60′ Pedro).

zdjęcie: sofascore.com

Zostaw komentarz