SS Lazio

Znany dziennikarz Guido De Angelis skomentował decydujący mecz Pucharu Włoch, zaplanowany na 13 maja na godzinę 21:00 , w ekskluzywnym wywiadzie dla „Laziopress

Historyczny głos, serce i dusza kibiców Lazio, założyciel i redaktor magazynu Lazialità reprezentuje znacznie więcej niż tylko dziennikarza relacjonującego wydarzenia sportowe w Lazio . Dzięki swoim niezwykłym umiejętnościom komunikacyjnym i elegancji z innej epoki, opowiadał o dekadach historii Lazio, przekształcając każdy reportaż w akt miłości i głębokiej wiedzy. Jego kariera może poszczycić się rzadką długowiecznością w dziennikarstwie sportowym, koordynując kultowe programy, takie jak „Qelli che hanno portato il calcio a Roma” , gdzie mistrzowsko łączył informacje, kulturę i poczucie przynależności. Jedno jest pewne: Guido De Angelis jest niezastąpioną postacią dla kibiców Lazio. Oto jego słowa:

Media społecznościowe utrudniają dogłębne dziennikarstwo, sprawiając, że wszystko dzieje się zbyt szybko. Czy w 2026 roku jest jeszcze miejsce na „papier” i romantyzm ?

„Niestety zaczyna to być bardzo trudne, zwłaszcza dla kogoś takiego jak ja, kto przez te czterdzieści lat wydrukował miliony papierowych egzemplarzy i tysiące, tysiące stron. Jestem bardzo związany ze światem papieru, z tego rodzaju uniwersum. Muszę przyznać, że powoli powstało z tego także sześć książek, które wciąż się sprzedają, i uważam, że to coś pięknego: mieć książkę w rękach jest o wiele lepsze niż mieć telefon komórkowy. Dobra książka relaksuje, skłania do refleksji, towarzyszy człowiekowi podczas zasypiania; media społecznościowe natomiast oferują dziś zbyt wiele rzeczy naraz — zbyt wiele, a do tego bardzo niebezpiecznych. Muszę być szczery: media społecznościowe przyniosły również pewne korzyści, ale pociągnęły za sobą zbyt dużo brutalności w filmach i przede wszystkim wiele przemocy, którą niestety dzisiejsza młodzież zaczyna naśladować. Na tych przeklętych social mediach można zobaczyć wszystko; nie ma norm ani przepisów, które przeciwdziałałyby pewnym zjawiskom albo potrafiły odróżnić dobro od zła. W mediach społecznościowych każdy może stać się sławny, każdy niewielkim kosztem może zdobyć rozgłos. Najważniejsze jednak, żeby była to pozytywna popularność; jeśli natomiast staje się problemem, to wtedy media społecznościowe mi się nie podobają, choć — powtarzam — przyznaję, że z nich korzystam, ale zawsze w sposób przemyślany.”

Gdybyś miał wehikuł czasu i mógł przenieść do Lazio w roku 2026 tylko jednego piłkarza z przeszłości (z dowolnej epoki), którego byś wybrał nie tylko ze względu na jego umiejętności techniczne, ale także po to, by nauczył dzisiejsze dzieci, co znaczy być kibicem Lazio?

„Zacznę od Chinaglii z bardzo prostego powodu: był buntownikiem, piłkarzem, który całkowicie odmienił mentalność kibiców Lazio. Wcześniej tifosi Lazio byli raczej powściągliwi, nie afiszowali się ze swoją dumą. Giorgio wywołał prawdziwą rewolucję w całym świecie Lazio. I nie chodzi tylko o zdobyte scudetto, ale o to, że poprowadził tę buntowniczą drużynę przeciwko wszystkim tym, których zawsze uważano za silniejszych.Giorgio był kimś w rodzaju rewolucjonisty, trochę jak Che Guevara. Pomógł drużynie, która wcześniej niewiele wygrywała, zrozumieć, czego jej brakowało. Ta koszulka miała w sobie coś wyjątkowego: symbolikę, poczucie przynależności do Lazio, nieustanną wolę walki i zwyciężania.Z drugiej strony jest też inny wymiar „lazialità”, który zawsze bardzo ceniłem — ten uosabiany przez Vincenzino D’Amico: kreatywność, fantazję, a przede wszystkim ogromne przywiązanie do klubowych barw. Nigdy naprawdę nie odszedł od Lazio; po zaledwie roku wrócił z Torino, bo nie potrafił żyć bez tego klubu. To taki dawny, romantyczny futbol, który bardzo lubię.Chciałbym, żeby obaj ci zawodnicy byli bardziej doceniani, bo dla mnie są dwoma symbolami Lazio: Chinaglia — symbolem buntu i charakteru, a Vincenzo D’Amico — symbolem najczystszej miłości do klubowych barw.”

Ta drużyna wydaje się mieć zupełnie inną duszę niż kilka miesięcy temu: czy to zasługa pracy Maurizio Sarri nad mentalnością zespołu, czy może między zawodnikami pojawiła się jakaś iskra?

„Zdecydowanie Maurizio Sarri, ponieważ ich sprowokował; ponieważ klub zostawił tego trenera samemu sobie, razem z chłopakami. Wiedząc, że materiał jakościowy nie był najlepszy, pokazał, że można stworzyć grupę także dzięki dumie i sercu. Nadał znaczenie wszystkim, przywrócił wartość zawodnikom, którzy byli poza składem, i stworzył niesamowitą drużynę, która mimo wszystko dochodzi do finału. Udało mu się pokazać, że w piłce można zbudować zespół również dzięki zgraniu, zwartości i chęci walki do końca. Sarriemu się to udało: to piękna karta futbolu i S.S. Lazio. Szkoda, że z Sarrim jesteśmy już na ostatnich stronach tej książki, która zaraz zakończy się goryczą; bo zazwyczaj film albo książka kończą się uśmiechem na twarzy, a tymczasem prawdopodobnie wszystkim nam popłynie łza. Sarri przywiązał się do Lazio i kibiców w niesamowity sposób, i tracimy kolejny kawałek historii, który moim zdaniem mógł zostać na wiele lat i dać nam lepszą tożsamość, tak jak zrobił to on. Niestety on nie zobaczy Stadio Flaminio, ale być może nawet my, kibice Lazio, nigdy go nie zobaczymy.”

Relacje między klubem a kibicami zdają się sięgać punktu krytycznego. Czy uważasz, że klub znajdzie rozwiązanie, które pozwoli odbudować więzi, czy też w przyszłym sezonie Stadion Olimpijski będzie pusty?

„Znając ludzi w Lazio, nie sądzę, żeby ktokolwiek potrafił się porozumieć ze światem Lazio. Nie widzę w nim ducha Lazio i to mnie bardzo martwi. Absolutnie szanuję tę nieobecność z miłości, aby ten klub, a zwłaszcza jego prezes, zrozumiał, że Lazio należy do tych, którzy je wybrali: Lazio to odrębny byt. Lubimy wygrywać, ale lubimy też kochać i doświadczać Lazio w inny sposób, a niestety, obecnie to się nie dzieje. Mam nadzieję, że z czasem pojawi się iskra, która przyciągnie nie tylko ludzi z powrotem na stadion, ale także przywiąże ich do tej wspaniałej społeczności kibiców Lazio.”

Atak „biancoceleste” nie był w tym sezonie zbyt mocny. Spośród różnych zawodników, czy uważasz, że Maldini zasłużył na wykupienie, czy Lazio skupi się na Noslinie ? A co więcej, jak bardzo wpłynął na ciebie brak wkładu ze strony takich zawodników jak Dia i Zaccagni?

„Maldini raczej nie ma nic wspólnego z byciem środkowym napastnikiem. Sarri go testuje, może kiedyś nim zostanie, ale moim zdaniem to nie jest napastnik. Maldini to dobry zawodnik, ale nic wyjątkowego. Sarri go próbował, starając się też zbudować wokół niego drużynę, jednak Noslin pokazał, że ma zdecydowanie więcej jakości, bo gra na tej pozycji. To pracowity chłopak, oczywiście w porównaniu z Immobile różnica jest normalna i wyraźna. Ale trener próbował nimi rotować.Lazio powinno kupić wielkiego napastnika, ale myślę, że drugiego Immobile trudno będzie znaleźć, zwłaszcza że Lazio nie jest klubem, który może sobie pozwolić na luksus sprowadzania napastnika z najwyższej półki. Inni zrobili, co mogli, żeby dać coś od siebie: charakterystyki Dia, samego Noslina, czy też Maldiniego. Nie widzieliśmy Ratkova, więc można powiedzieć, że Sarri jest trenerem, który chce od razu konkretów i zawodników gotowych także mentalnie.Myślę, że niektórzy piłkarze są zbyt młodzi, by być wprowadzani w taki kontekst jak Serie A. On zrobił, co mógł, ale brakuje Immobile; po nim jest trudno każdemu, nawet Castellanos miał z tym problem. Czekamy z nadzieją na kolejnych napastników, którzy mogą zapisać się w historii, bo jeśli chodzi o napastników, mieliśmy wielu zawodników wysokiej klasy.”

W czerwcu Lazio będzie miało do wyboru trzech bramkarzy. Czy uważasz, że właściwym wyborem będzie oddanie Provedelowi roli podstawowego bramkarza, czy też dalsze skupienie się na młodym Motcie? Czy Mandas mógłby pozostać na ławce rezerwowych, czy też sądzisz, że będzie kolejna próba jego sprzedaży?

„Z całym szacunkiem, dla mnie Provedel — o ile wróci do pełni zdrowia, bo przy kontuzji barku trzeba być ostrożnym — nadal powinien być pierwszym bramkarzem. Motta może dostawać swoje szanse, to normalne i potrzebne, a Mandasa można by sprzedać za dobrą ofertę, zwłaszcza że był w Anglii i też tam często siedział na ławce, więc to raczej nie jest przypadek.Dla mnie, jeśli Provedel jest w formie i zdrowy, to on pozostaje numerem jeden. Jeśli jednak nie dojdzie do siebie w pełni, wtedy sytuacja się zmienia. W innym przypadku zostawiłbym Mottę jako zmiennika i tak by to funkcjonowało.”

Istnieją sprzeczne opinie na temat terminu Derby della Capitale. Czy zgadzasz się ze stwierdzeniem Sarriego, czy uważasz, że to jedyna realna opcja?

„To skandaliczne, bo faworyzuje Romę. Sarri ma całkowitą rację: Lazio zagra finał, może dojść do dogrywki, a to mecz, w którym Lazio ma wszystko do stracenia, bo wyda mnóstwo energii – zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Co więcej, nawet pod względem porządku publicznego nie jest to dobra wiadomość dla kibiców, którzy pójdą na stadion.Ale to jest nasze miasto; terminarze były znane wcześniej.Umieszczanie derbów w kalendarzu rozgrywek krajowych w taki sposób pokazuje, że osoby podejmujące takie decyzje nie są na odpowiednim poziomie, by pełnić te funkcje.Lazio po raz kolejny zostało więc poszkodowane. Jedyny żal to, że protestuje Sarri, a nie klub.”

Formuła zakupu biletów na finał Pucharu wywołała spore zamieszanie. Czy uważasz, że Liga powinna była postąpić inaczej? Czy spodziewasz się chaosu, wchodząc na Stadio Olimpico?

„Rozmawialiśmy o tym w radiu każdego ranka: niestety piłka nożna właśnie taka jest – cenę zawsze płacą kibice . A Olimpico nie jest stadionem typowo piłkarskim, i wciąż wracamy do tego samego tematu: chaos, chaos i jeszcze raz chaos, ceny z kosmosu, stadion niewygodny zarówno do oglądania meczu, jak i do parkowania.Jesteśmy jak trzeci świat – nie ma co się oszukiwać, to wstyd. Kibic zawsze płaci cenę za to. Zawsze, bo robi to z miłości i nie potrafi inaczej, i to jest największy problem naszego futbolu.”

Finał Pucharu Włoch to wielki sukces dla Biancocelesti. Jakiego składu spodziewasz się zobaczyć na boisku i jaka będzie tajna broń Lazio, by sięgnąć po trofeum?

„Lazio musi grać z kontrataku: musi czekać na Inter, zachować koncentrację i walczyć o każdą piłkę. Idealny mecz, w którym będzie im potrzebna odrobina szczęścia – tak jak w Bergamo – i jak najlepsze wykorzystanie nielicznych szans. To jedyny sposób na pokonanie Interu. Jeśli dojdzie do rzutów karnych, będą musieli liczyć na to, że Motta dokona kolejnego cudu.”

W tym roku incydenty sędziowskie kilkakrotnie rozwścieczyły Formello. Mając doświadczenie z piłką nożną sprzed wprowadzenia VAR, czy uważasz, że technologia rozwiązała dzisiejsze problemy, czy też jedynie stworzyła nowe wymówki i jeszcze większe zamieszanie?

„Niestety, VAR istnieje od lat, ale nic się nie poprawiło. Wcześniej VAR interweniował tylko w wyjątkowych przypadkach, teraz interweniuje nadmiernie. Sędziowie nie są na poziomie; są trochę słabi; VAR ma słaby związek z sędzią. Myślałem, że będzie lepiej: w niektórych kwestiach jest lepiej, w innych gorzej, a do tego ciągle pojawiają się kontrowersje, nic nie da się zrobić. A potem odkryliśmy, że są też sytuacje, których się nie spodziewałem, więc branża sędziowska we Włoszech też jest słaba, musimy to przyznać. Brakuje sędziów wysokiej jakości: włoski zawód sędziego podupadł, podobnie jak włoska piłka nożna.”

źródło i zdjęcie: laziopress

2 komentarze do “Guido De Angelis: profil duszy Lazio. Ekskluzywny wywiad dla „Laziopress” przed finałem Coppa Italia z Interem.”

    1. 𝕾𝕾𝕷𝖎𝖒 𝕋

      Cieszę się bardzo. Choć życzę Guido jeszcze długich lat życia, to myślę, że po odejściu jego i jemu podobnym, świat Lazio nie będzie już taki sam, i pozostawi on po sobie wielką pustkę. Dlatego z wielką przyjemnością przeczytałem i dodałem tek ekskluzywny materiał na naszą stronę. Forza Guido, forza Lazio !!!

Zostaw komentarz