SS Lazio

„Zaczęli kłamać i drwić z kibiców Lazio już 26 maja 2025 roku, od dnia oficjalnego komunikatu wydanego przez klub po katastrofie w meczu Lazio–Lecce i kompromitującym zakończeniu poprzedniego sezonu.

Kłamali już wtedy, gdy mówili o klubie, który rzekomo pracował nad „zbudowaniem sezonu na miarę tego, na co zasługujecie: ambicja, duma, Lazio”.

Kłamali, ponieważ już wtedy wiedzieli (dotarło już oficjalne pismo od Covisoc informujące o zablokowaniu rynku transferowego), że nie ma czego budować.

Aby uwiarygodnić to kłamstwo, sprowadzili z powrotem Maurizia Sarriego, wykorzystując go jako wabik dla całego środowiska Lazio, by wszyscy uwierzyli, że klub chce zacząć od nowa, podczas gdy w rzeczywistości już wrzucił wsteczny bieg.

Bo Lazio od lat się cofa zamiast iść naprzód. Ten klub zatrzymał się na cudownym drugim miejscu w sezonie 2022/2023, kiedy zamiast zrobić krok do przodu ktoś postanowił wszystko rozmontować.

Jak pokazują liczby w bilansie finansowym, pieniędzy nie było, a skarb zdobyty dzięki Lidze Mistrzów (jak pisałem już wtedy…) został przeznaczony na spłatę długów klubu, który funkcjonował na poziomie, na jaki nie było go stać.

Zaczęli kłamać w maju 2025 roku i nie przestali ani na chwilę: wobec Sarriego, abonentów, ludzi zajmujących się komunikacją i nawet wobec rynku transferowego. Przez 12 miesięcy malowali nierealistyczny obraz sytuacji Lazio.Przypochlebiali się wam komunikatami tworzonymi przy pomocy sztucznej inteligencji, olśniewali was zatrudnieniem Sarriego, aby przekonać was do kupowania karnetów (mimo fatalnego poprzedniego sezonu) i nadać pozory wiarygodności projektowi odbudowy Lazio.

Projektowi, który w rzeczywistości rozpoczął się już latem 2024 roku od sprzedaży wszystkich najważniejszych zawodników i zatrudnienia Marco Baroniego, przedstawianego jako pierwszy krok trzyletniego planu powrotu na szczyt.Ale ten „rok zero” 2024 był projektem martwym od samego początku, ponieważ jedynym prawdziwym projektem było OGRANICZENIE AMBICJI, sprzedaż zawodników dla gotówki i maksymalne cięcie kosztów. W kasie nie było pieniędzy na prawdziwy projekt sportowy, a klub potrzebował dużych wpływów z kampanii sprzedaży karnetów, by utrzymać się na powierzchni.Tak było latem 2024 roku i jeszcze gorzej latem 2025 roku, kiedy bez gwarantowanych wpływów z praw telewizyjnych UEFA pieniądze z karnetów były niezbędne do przetrwania przynajmniej do stycznia. Do momentu ponownego otwarcia rynku transferowego, które umożliwiłoby klubowi zarobienie pieniędzy poprzez sprzedaż kolejnych gwiazd, przedstawianą jako próbę zadowolenia niezadowolonych kibiców i sprowadzania „mistrzów jutra”.

Tymczasem były to same kłamstwa, zasłona dymna. A kiedy część ludzi przejrzała na oczy i powiedziała „dość”, zostawiając stadion pusty w ramach protestu i pozostawiając „dyktatora” samego w pustym teatrze, wtedy ci sami kibice, którzy jeszcze w maju byli bezcenni, prawdziwym majątkiem Lazio i fundamentem odbudowy, nagle stali się „wymuszaczami”, potem „przestępcami” sterowanymi przez tajemniczych manipulatorów realizujących starą strategię.

A na końcu po prostu „DUPKAMI”!

Prawie 30 tysięcy „DUPKÓW”, których dziś ktoś znów chce przekonać do odwrotu, zakopania topora wojennego i zapalenia fajki pokoju.

Innymi słowy: powrotu na stadion „dla dobra Lazio”.Od lat ci, którzy kierują tym klubem, stawiają własne interesy ponad dobrem Lazio.

Ale po raz kolejny odwraca się sytuację i stosuje moralny szantaż, by przekonać kibiców do pogodzenia się z losem i przełknięcia kolejnej łopaty gnoju sprzedawanej jako czekolada.Szantaż jest zawsze ten sam: „jeśli nie chodzicie na stadion, opuszczacie drużynę”; jeśli nie kupujecie karnetów i nie wpłacacie pieniędzy do klubowej kasy, Lazio umrze i nie zaszkodzicie Lotito, tylko samym sobie.Wciąż ta sama śpiewka, to samo kłamstwo powtarzane bez końca, aż nabiera pozorów absolutnej prawdy.

To nie kibice pogrążyli Lazio.

Zrobili to ci, którzy podejmują decyzje, dokonują transferów i przez 22 lata nie potrafili stworzyć nawet namiastki planu rozwoju, sprzedając jako „projekt” zwykłą walkę o przetrwanie.Lazio pogrążyli ci, którzy od lat mówią o „solidnej rzeczywistości”, podczas gdy w tym klubie nie ma nic solidnego.

Absolutnie nic.

Lazio pogrążyli ci, którzy od 22 lat depczą naszą historię i nie przepuszczają żadnej okazji, by oczerniać swoich poprzedników i wylewać jad na tych, którzy nie chcą się podporządkować, na tych, którzy mają odwagę protestować lub pisać: „LOTITO ODEJDŹ” albo „UWOLNIJ LAZIO”.

Jakby domaganie się zmian po 22 latach nie było świętym prawem tych, którzy przez te 22 lata finansowali Lazio, umożliwiając klubowi spłatę dawnych długów, lecz niemal przestępstwem.

W ciągu ostatnich 12 miesięcy Lotito prowadził wojnę ze wszystkimi kibicami Lazio. Wysyłał zawiadomienia, akty oskarżenia i zakazy stadionowe (DASPO) każdemu, kto odważył się protestować lub przedstawiać inną wersję wydarzeń niż jego własna.Mówił, że nie obchodzi go, czy ludzie przychodzą na stadion, bo przecież zrobi podwyższenie kapitału i wszystko naprawi.

A teraz chcą was przekonać, że jeśli nie kupicie karnetów i nie wrócicie na stadion, Lazio umrze z waszej winy.

I naprawdę jesteście gotowi po raz kolejny połknąć haczyk? Zapomnieć jednym ruchem ręki wszystko, co wydarzyło się przez ostatnie 12 miesięcy i wszystkie kłamstwa, które wam opowiedziano? Nadal chcecie ufać ludziom, którzy od 22 lat regularnie was zdradzają i nie dotrzymują żadnej obietnicy?

Ja nie zamierzam mówić nikomu, co ma robić, ponieważ nauczono mnie, że aby być wolnym, trzeba szanować wolność innych – zarówno w myśleniu, jak i w działaniu.

Nie wiem jeszcze, jaka będzie ostateczna decyzja grup zorganizowanych (zostanie oficjalnie ogłoszona w najbliższych dniach w obszernym komunikacie), ale niezależnie od tego, co postanowią, uszanuję ich decyzję.

Powiem tylko jedno: zatrzymanie się lub wycofanie teraz oznaczałoby nie tylko kolejną kapitulację, ale skazanie się na znoszenie wszystkiego już na zawsze. Oznaczałoby utratę wiarygodności nie tylko w oczach tych, którzy rządzą klubem, ale także tych, którzy obserwowali ten protest z zewnątrz.

A przecież protest kibiców Lazio odbił się szerokim echem na całym świecie. Paradoksalnie więcej mówiło się o nim poza Rzymem i poza Włochami niż w samym mieście, a przyczyny strajku zostały lepiej zrozumiane poza obwodnicą Rzymu niż w jej obrębie – zwłaszcza przez ludzi zajmujących się mediami.Mam na myśli tych wszystkich gotowych zawsze ruszyć na ratunek władzom klubu w trudnych chwilach – z oportunizmu, braku odwagi, niechęci do zorganizowanych kibiców lub do nielicznych dziennikarzy wspierających protest bez żadnych zastrzeżeń.

To właśnie oni już zaczęli przygotowywać grunt pod przekonanie was do odwrotu, byście myśleli wyłącznie jak kibice z klapkami na oczach i troszczyli się tylko o dobro Lazio, jakby walka o inną własność i inną przyszłość nie była właśnie troską o dobro Lazio.Jakby rezygnacja z czegoś, co zawsze kochałeś – chodzenia na stadion, przeżywania meczów z przyjaciółmi – nie była, jak wielokrotnie mówił Maurizio Sarri, „ostatecznym aktem miłości”, lecz zdradą sprawy biancocelestich i zamachem na samo istnienie Lazio.

Jeśli chcecie wierzyć tym ludziom i tym, którzy nadal wspierają ten klubowy zarząd, macie do tego pełne prawo.

Ale wtedy nie odważcie się protestować, narzekać ani prosić trybuny ultrasów o organizowanie demonstracji.

Bo aby coś osiągnąć, trzeba ponosić wielkie poświęcenia i walczyć. Aby wygrać bitwę, trzeba iść do końca, a nie zatrzymywać się ani zawracać. W przeciwnym razie gra się wyłącznie na korzyść tego, kogo uważa się za swojego przeciwnika.Tego, którego przez niemal 22 lata utrzymywaliście przy życiu, dostarczając mu pieniędzy. Bo bez kibiców klub piłkarski nie istnieje, a prezes staje się jedynie właścicielem… niczego”.

Źródło: sslaziofans.it

Zdjęcie: laziochannel.it

Zostaw komentarz