
Coppa Italia przyniosła w Bergamo wieczór, który kibice Lazio zapamiętają na długo. Po remisie 2:2 w pierwszym meczu półfinału, rewanż z Atalantą zakończył się wynikiem 1:1 po 90 minutach i dogrywce, co dało łącznie 3:3 w dwumeczu i doprowadziło do serii rzutów karnych.
Spotkanie od początku było zamknięte, intensywne i taktyczne. Pierwsza połowa nie przyniosła bramek, ale napięcie rosło z każdą minutą. Po przerwie mecz eksplodował, Lazio wyszło na prowadzenie w końcówce po trafieniu Alessio Romagnolego, jednak Atalanta niemal natychmiast odpowiedziała golem Mario Pašalicia, doprowadzając do wyrównania i dogrywki. W dodatkowym czasie gry obie drużyny miały swoje momenty, VAR anulował kolejne bramki, a nerwy były coraz bardziej widoczne, ale wynik nie uległ zmianie.
Decydujący akt rozegrał się z jedenastu metrów. I tutaj bohater był tylko jeden.
Bramkarz Lazio, Edoardo Motta, rozegrał absolutnie kosmiczne zawody, obronił aż cztery rzuty karne, gasząc światło w Bergamo. To był występ, który przechodzi do historii, zimna krew, refleks i całkowita dominacja mentalna nad rywalami.
Dzięki temu zwycięstwu Lazio melduje się w finale, gdzie zmierzy się z Interem Mediolan, który dzień wcześniej zapewnił sobie awans pokonując Como
To był wieczór, który potwierdził jedno: w pucharach bohaterowie rodzą się w sekundach. A w Bergamo narodził się jeden – w rękawicach Lazio.
Atalanta 1(1) – 1(2) Lazio
Bramki: 84′ Romagnoli (L), 86′ Pasalic (A).
ATALANTA (3-4-2-1) : Carnesecchi; Scalvini (93′ Ahanor), Djimsiti, Kolasinac (71′ Kossounou); Zappacosta, De Roon (71′ Pasalic), Ederson, Bernasconi (55′ Bellanova); De Ketelaere, Zalewski (71′ Raspadori); Krstovic (89′ Scamacca).
LAZIO (4-3-3): Motta; Marusic (67′ Lazzari), Gila (77′ Provstgaard), Romagnoli, Nuno Tavares; Basic (77′ Dele-Bashiru), Patric (84′ Cataldi), Taylor; Cancellieri (67′ Isaksen), Noslin, Zaccagni (102′ Pedro).
zdjęcie : apnews.com