
Lazio wraca z Turynu z remisem 2:2, który pozostawia mieszane uczucia. Z jednej strony solidny występ na terenie jednego z faworytów ligi, z drugiej — świadomość, że zwycięstwo było w zasięgu ręki.
Biancocelesti rozegrali bardzo mądrze pierwszą połowę, cierpliwie broniąc się przed naporem Juventusu i szukając swoich momentów. Kluczowy był gol Pedro w doliczonym czasie gry, po odbiorze Maldiniego i strzale Hiszpana, który po rykoszecie zmylił Di Gregorio. Do przerwy Lazio prowadziło 1:0.
Początek drugiej połowy tylko wzmocnił wrażenie, że Lazio może dziś dokonać czegoś dużego. Już w 48. minucie Isaksen podwyższył na 2:0, kończąc znakomitą, szybką akcję zespołu. W tym momencie Juventus był wyraźnie w trudnym położeniu.
Kluczowe dla losów meczu okazały się jednak niewykorzystane okazje. Jeszcze przed golem kontaktowym Juventusu świetną sytuację zmarnował Dele-Bashiru, który nie zdołał oddać strzału będąc sam w polu karnym. Po bramce McKenniego na 1:2 kolejne szanse na zamknięcie spotkania mieli Taylor oraz przede wszystkim Noslin, który nie wykorzystał znakomitego podania Dele-Bashiru w końcówce meczu.
Juventus napierał, ale Lazio długo utrzymywało koncentrację i porządek w defensywie, a Provedel kilkukrotnie ratował zespół po groźnych strzałach Yildiza. Niestety, w 96. minucie zabrakło ostatniego kroku — po akcji Bogi piłka trafiła do Kalulu, który z bliska doprowadził do wyrównania.
Strzelcy bramek
- Pedro (45+2’) – Lazio
- Isaksen (48’) – Lazio
- McKennie (ok. 60’) – Juventus
- Kalulu (96’) – Juventus
Podsumowanie
Lazio zaprezentowało się w Turynie dojrzale, dobrze zorganizowane i odważne. Remis jest cenny, ale sposób, w jaki został osiągnięty, pozostawia wyraźny niedosyt. Przy lepszej skuteczności w drugiej połowie ten mecz mógł zakończyć się pełną pulą dla biancocelestich. Mimo wszystko to występ, z którego kibice Lazio mogą być dumni.
zdjecie: Marco Rossi – SS Lazio/Getty images