
Transfer Alessio Romagnoliego do Al-Sadd miał być formalnością, a tymczasem utknął w martwym punkcie. Choć Lazio porozumiało się z katarskim klubem w sprawie sprzedaży obrońcy za około 3 miliony euro, finalizacji wciąż nie ma.
Enzo Raiola przekonuje, że winna jest sytuacja w Katarze. Najpierw żałoba narodowa po śmierci byłego emira, później napięcia w regionie, a teraz… brak zatwierdzonego budżetu transferowego przez ministerstwo. Efekt? Al-Sadd nie może podpisywać nowych zawodników.
Nie sposób jednak nie uśmiechnąć się pod nosem. Mówimy o klubie z kraju, który od lat kojarzy się z ogromnymi pieniędzmi i milionami wydawanymi na piłkę, a tymczasem transfer za zaledwie 3 miliony euro okazuje się problemem. Jak na futbolowych potentatów z Bliskiego Wschodu brzmi to co najmniej zaskakująco.
Jeszcze większe zdziwienie budzą jednak słowa samego Raioli. Agent stanowczo stwierdził, że Romagnoli nie wróci do Lazio i nie bierze takiego scenariusza pod uwagę.
Naprawdę?
Na miejscu Raioli nie bylibyśmy aż tak pewni siebie. Alessio Romagnoli wciąż ma ważny kontrakt z Lazio, a dopóki transfer nie zostanie oficjalnie sfinalizowany, wszystko może się wydarzyć. Zwłaszcza gdy po drugiej stronie stołu siedzi Claudio Lotito – człowiek, który już nie raz udowodnił, że potrafi zaskoczyć zarówno kibiców, jak i agentów piłkarskich.
Dlatego zanim Raiola definitywnie zamknie temat powrotu swojego klienta do Formello, warto przypomnieć sobie jedną prostą zasadę włoskiego calcio: dopóki nie ma podpisów na dokumentach, nie ma pewnych transferów. A Romagnoli, czy się to komuś podoba czy nie, nadal pozostaje piłkarzem Lazio.