SS Lazio

Wczoraj na Unipol Domus w Cagliari byliśmy świadkami meczu, który — mimo ogromnej chęci — zapamiętamy bardziej z frustracji niż z pięknych goli. Starcie Cagliari z Lazio zakończyło się bezbramkowym 0:0, bo choć obie drużyny miały swoje momenty, żadna nie potrafiła wbić piłki do siatki i to gospodarze wychodzą z tego starcia trochę… dumniejsi. 

Od pierwszego gwizdka Cagliari pokazało charakter — to oni wyglądali na bardziej zdeterminowanych, z Zé Pedro trafiającym nawet w słupek i kolejnymi okazjami, które mijały centymetry od szczęścia. Lazio próbowało budować akcje i kontrolowało piłkę, ale ich ataki często obumierały już w środkowej strefie boiska. 

Dramat? Raczej komedia pomyłek. Emocje przyszły dopiero pod koniec, kiedy Yerry Mina zobaczył drugą żółtą kartkę i wyleciał z boiska, zostawiając Cagliari w dziesiątkę. Nawet to jednak nie otworzyło miejsca na gola, bo Lazio… nie potrafiło tego wykorzystać. 

Statystycznie było ostro, ale mało konkretów – niewiele strzałów celnych, sporo niedokładności i zero bramek, które rozkręciłyby Sardynię. Remis daje punkt każdej z ekip, ale po takim widowisku nikt tu specjalnie nie świętuje.

zdjęcie : Marco Rossi/getty images

Zostaw komentarz