SS Lazio

Lazio odniosło kolejne niezwykle ważne zwycięstwo. Biancocelesti pokonali na Stadio Olimpico Cagliari 2:1, choć przez długi czas musieli odrabiać straty. Bohaterami spotkania zostali Gustav Isaksen oraz Andrea Pinamonti, który pojawił się na murawie po przerwie i zapewnił gospodarzom komplet punktów. Zespół Gennaro Gattuso wykorzystał potknięcie Interu i po raz pierwszy w tym sezonie objął samodzielne prowadzenie w Serie A.

Niespodziewany cios i odpowiedź Isaksena

Od pierwszych minut gospodarze próbowali przejąć inicjatywę i narzucić rywalom własne warunki. Cagliari nie zamierzało jednak ograniczać się wyłącznie do defensywy. Goście dobrze organizowali się w środku pola i szukali swoich szans w szybkich atakach.

W 20. minucie jedna z takich akcji przyniosła im prowadzenie. Alieu Fadera przedarł się w okolice linii końcowej i zdołał dograć piłkę w pole karne. Tam najlepiej odnalazł się M’Bala Nzola, który w ekwilibrystyczny sposób skierował futbolówkę do siatki, zaskakując Christosa Mandasa.

Lazio potrzebowało odpowiedzi i doczekało się jej w 36. minucie. Kenneth Taylor efektownym zagraniem piętą uruchomił Tijjaniego Noslina, ten odegrał piłkę do Gustava Isaksena, a Duńczyk popisał się znakomitym uderzeniem zza pola karnego. Piłka wylądowała w siatce, pozostawiając Elia Caprile bez większych szans na skuteczną interwencję.

Cagliari mogło niemal natychmiast ponownie objąć prowadzenie, ale Jacopo Fazzini nie wykorzystał swojej okazji. Do szatni obie drużyny schodziły przy remisie 1:1.

Gattuso szukał rozwiązania. Pinamonti okazał się jokerem

Po zmianie stron spotkanie nieco straciło na intensywności. Cagliari dobrze organizowało się w defensywie, utrudniając gospodarzom przedostawanie się w okolice bramki Caprile. Gattuso zdecydował się więc na potrójną zmianę. W 55. minucie na murawie pojawili się Andrea Pinamonti, Alfonso Pedraza oraz Fisayo Dele-Bashiru.

Zmiany stopniowo przynosiły efekty. Lazio coraz mocniej naciskało, a w kolejnych minutach swoich szans szukali Taylor i Isaksen. Gospodarze nie zamierzali zadowalać się remisem i konsekwentnie szukali zwycięskiego trafienia.

Decydujący cios przyszedł w 83. minucie. Isaksen ponownie dał o sobie znać na prawym skrzydle, a akcję wykończył Andrea Pinamonti. Alfonso Pedraza przedłużył piłkę wślizgiem, a napastnik strzałem głową pokonał Caprile. Olimpico eksplodowało z radości, a rezerwowy Lazio błyskawicznie udowodnił swoją wartość.

Bramka wywołała jednak sporo kontrowersji. W trakcie akcji Alessandro Deiola upadł na murawę po uderzeniu piłką w twarz. Arbiter Andrea Colombo nie przerwał gry, a akcja zakończyła się trafieniem dla Lazio. Piłkarze Cagliari protestowali, wskazując na konieczność przerwania spotkania.

W doliczonym czasie gry sytuacja gości stała się jeszcze trudniejsza. Adam Obert obejrzał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Osłabione Cagliari nie zdołało już odwrócić losów rywalizacji.

Lazio samodzielnym liderem. Olimpico znów może marzyć

Końcowy gwizdek oznaczał kolejne trzy punkty dla drużyny Gennaro Gattuso. Lazio wykorzystało porażkę Interu w derbach Mediolanu i objęło samodzielne prowadzenie w Serie A, budując nad Nerazzurrimi trzy punkty przewagi.

Na szczególną uwagę zasługuje Gustav Isaksen, który nie tylko zdobył piękną bramkę, ale również miał udział w akcji zakończonej zwycięskim trafieniem Pinamontiego. Warto docenić także decyzje Gattuso, którego zmiany miały bezpośredni wpływ na końcowy rezultat.

Cagliari postawiło trudne warunki, ale Lazio po raz kolejny pokazało, że potrafi walczyć do samego końca. Sezon jest jeszcze długi, jednak Biancocelesti mają coraz więcej powodów, by patrzeć w przyszłość z optymizmem.

LAZIO – CAGLIARI 2:1 (1:1)

Lazio: Mandas – Floriani Mussolini, Šutalo, Provstgaard (75′ Diogo Leite), Nuno Tavares (55′ Pedraza) – Frattesi (55′ Dele-Bashiru), Belahyane (81′ Cataldi), Taylor – Isaksen, Noslin, Zaccagni (55′ Pinamonti). Trener: Gennaro Gattuso.

Cagliari: Caprile – Zé Pedro, Deiola (88′ Kevin Carlos), Rodríguez, Obert – Adopo, Romano – Fadera (32′ Kofler), Maldini (64′ Trepy), Fazzini (64′ Liteta) – Nzola (46′ Mendy). Trener: Fabio Pisacane.

Bramki: 21′ Nzola, 36′ Isaksen, 83′ Pinamonti.

zdjęcie: eurosport.it

Dodaj komentarz