
Biancocelesti dopisują do swojego konta kolejne bardzo ważne zwycięstwo na początku nowego sezonu Serie A. W niedzielny wieczór na Stadio Olimpico Biancocelesti pokonali Genoę 1:0. Choć wynik sugeruje zacięte starcie do ostatnich minut, to przebieg meczu na murawie pokazał pełną kontrolę gospodarzy, którzy zdominowali posiadanie piłki i nie pozwolili rywalom z Genui na rozwinięcie skrzydeł.
Lazio narzuciło swoje warunki gry od pierwszego gwizdka. Podopieczni Gattuso wysoko naciskali defensywę Rossoblù, próbując rozmontować dobrze zorganizowany bloki obronny gości. Przełamanie nadeszło w 25. minucie spotkania – po dynamicznym wyjściu w pole karne i przytomnym zachowaniu w tłoku, Davide Frattesi wpakował piłkę do siatki, dając Lazio zasłużone prowadzenie. Cała akcja była jeszcze skrupulatnie weryfikowana przez system VAR pod kątem ewentualnego spalonego, jednak arbitrzy wykluczyli przewinienie i wskazali na środek boiska.
Niedługo po zdobyciu bramki w obozie Biancocelestich doszło do sporego zamieszania. W 37. minucie murawę z powodu urazu musiał opuścić Nicolò Rovella. W jego miejsce zameldował się Reda Belahyane, który szybko wkomponował się w środek pola i utrzymał płynność w rozegraniu.
Nieliczne zrywy Genui i kontrola w drugiej połowie
Genoa w pierwszej części meczu skupiła się niemal wyłącznie na defensywie, szukając swoich szans w nielicznych kontratakach. Najgroźniejszą okazję goście stworzyli sobie po stałym fragmencie gry, gdy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego niebezpiecznie głową uderzał Østigård, jednak piłka minęła światło bramki strzeżonej przez Mandasa. W drugiej połowie przyjezdni próbowali odważniej podejść pod pole karne Lazio, wprowadzając na boisko Juniora Messiasa oraz Osmajicia, ale rzymski blok obronny kierowany przez Doekhiego i Provstgaarda działał bez zarzutu, skutecznie kasując wszelkie próby prostopadłych podań.
W drugiej odsłonie Lazio świadomie zwalniało tempo, utrzymując się przy piłce i szukając podwyższenia wyniku. Szanse na drugiego gola mieli wprowadzony z ławki Gustav Isaksen oraz Mattia Zaccagni, jednak w kluczowych momentach brakowało dokładnego ostatniego podania lub zdecydowania w wykończeniu. W końcówce meczu na boisku pojawił się również Andrea Pinamonti, a roszady w składzie pozwoliły bezpiecznie dowieźć jednobramkowe prowadzenie do finałowego gwizdka.
S.S. Lazio 1:0 Genoa CFC
⚽ Bramka: 25′ Frattesi
Składy:
LAZIO (4-3-3): Mandas – Floriani Mussolini (79′ Lazzari), Doekhi, Provstgaard, Nuno Tavares (62′ Pedraza) – Frattesi, Rovella (37′ Belahyane), Taylor – Cancellieri (62′ Isaksen), Dia (80′ Pinamonti), Zaccagni.
GENOA (3-4-2-1): Bijlow – Marcandalli, Østigård, Vásquez (77′ Amorim) – Norton-Cuffy, Frendrup, Sow (57′ Messias), Ellertsson – Baldanzi (78′ Meichtry), Vítor Oliveira (63′ Osmajić) – Colombo.
Żółte kartki: Zaccagni (Lazio) – Østigård, De Rossi, Amorim (Genoa).
zdjęcie: thelaziali.com