Zapamiętaj mnie / Zarejestruj / Odzyskaj hasło
Giuseppe Signori

Giuseppe SignoriGiuseppe Signori urodził się 17 lutego 1968 roku w Bergamo. Pierwszą drużyną gdzie, stawiał swoje pierwsze piłkarskie kroki był maleńki klubik połączony z Interem. Później Beppe jako nastolatek w wieku 17 lat przeniósł się do niewielkiego klubu Albino Leffe, w którym podczas pierwszego sezonu zdobył 5 goli przyczyniając się do promocji klubu do wyższej klasy rozgrywkowej - Serie C2.

Signori miał magiczną lewą nogę, przy tym imponował szybkością. Jego opiekunowie widząc atuty młodzieńca postanowili wypróbować go na pozycji lewoskrzydłowego. Jednak sam Beppe lepiej czuł się w ataku. Wystąpił w 30 meczach w kolejnym sezonie w barwach Leffe i zdobył w nich zaledwie 3 gole, ale zaliczył mnóstwo asyst.

Po dwóch obiecujących latach wiele włoskich klubów bacznie obserwowało poczynania dobrze zapowiadającego się zawodnika. Przed sezonem 1986/87 Piacenza zdecydowała się na zakup Signoriego. Wówczas klub ten znajdował się w Serie C1, co dla młodego, nieogranego jeszcze Beppe, liga ta była zbyt mocna. Z tego powodu nie otrzymywał on wielu szans od trenera. Zagrał w zaledwie 14 spotkaniach, wchodząc na końcówki spotkań (1 gol) z ławki rezerwowych. W kolejnym sezonie nazwisko Signori w protokole meczowym pierwszej jedenastki widniało już regularnie, ale nie w protokole Piacenzy, lecz innego klubu Serie C1 - Trento.

Signori nabrawszy doświadczenia został spowrotem ściągnięty do Piacenzy, w której grywał już regularnie w pierwszej jedenastce. Wówczas Piacenza była klubem Serie B, a Beppe jednym z najlepszych skrzydłowych ligi. W 31 spotkaniach zaliczył mnóstwo asyst i na dodatek zdobył jeszcze 5 bramek, przyciągając do siebie uwagę scoutów z całej Italii. Wkrótce zaprocentowało to transferem do Foggi, gdzie trenerem był Zdenek Zeman. Ten czeski szkoleniowiec dostrzegł w Signorim, to czego inni nie zdołali dostrzec - instynkt strzelecki.

Jego pierwszy sezon w Foggi, to ogromny sukces. Beppe trafił do siatki 14 razy, stając się ulubieńcem tamtejszej publiczności. Za rok awansował wraz z Foggią do Serie A. Gra u boku takich znakomitości jak Rambaudi, czy Baiano pozwoliła mu znacznie się rozwinąć, by w niedługim czasie otrzymać pierwsze "zaproszenie" na mecz Squadra Azzurra! Jak to się zwykle dzieje w słabszej drużynie, łatwiej się wybić. Wobec zainteresowania Signorim włoskich potentatów, Foggia była bezradna. Musiała zgodzić się na transfer swojego superstrzelca. W tym samym czasie rzymskie Lazio przejmował Sergio Cragnotti. Nowy prezydent Biancocelesti dysponował sporymi środkami finansowymi, co w znacznym stopniu ułatwiło ściągnięcie do Lazio nowych zawodników. Do Rzymu na ławkę trenerską przybył Zdenek Zeman zabierając ze sobą swoje gwiazdy - Chamota, Rambaudiego i oczywiście Signoriego.

Nie było trzeba długo czekać, by talent Beppe wreszcie eksplodował. W pierwszym sezonie na Stadio Olimpico dokonał on niesamowitych rzeczy! W 32 meczach zdobył 26 goli, stając się królem strzelców Serie A! Kolejny rok to plaga kontuzji, która jednak nie przeszkodziła mu w zdobyciu, aż 23 bramek i... ponownie tytułu króla strzelców!

Giuseppe SignoriW 1994 roku Signori dostał bilet na Mistrzostwa Świata w USA. Italia wówczas zdobyła wicemistrzostwo. Największym rozczarowaniem dla Beppe było to, że selekcjoner Arrigo Sacchi nie wystawił go do pierwszej jedenastki w finale. Co więcej nawet nie wszedł z ławki na murawę (w MŚ strzelił 2 gole). Decyzja ta była źródłem konfliktu na linii Sacchi - Signori przez następne lata.

Rok 1995 to wicemistrzostwo Włoch z Lazio (27 meczów, 17 goli) następny sezon ponownie korona króla strzelców Ligi Włoskiej ex aequo z Igorem Prottim z 24 trafieniami na koncie. Właśnie po tym sezonie Signori był bliski przejścia do Parmy, ale na wieść o rzekomej sprzedaży gwiazdy Biancocelesti, fani stanowczo zaprotestowali. Jak się później okazało wysiłki kibiców miały ostatecznie pozytywny finał. Beppe-gol pozostał w Lazio i dalej czarował publiczność na Stadio Olimpico.

96 rok oznaczał także Mistrzostwa Europy w Anglii. Trenerem Squadra Azzurra w dalszym ciągu był Sacchi, który nie powołał najlepszego strzelca ligi do reprezentacji! Sacchi znalazł się pod ostrzałem włoskich żurnalistów,a jego przygoda z kadrą zmierzała ku końcowi.

Głodny spektakularnego sukcesu Sergio Cragnotti przed sezonem 1996/97 zdecydował, że do Lazio przybędzie nowy coach. Wybór padł na Svena Gorana Erikssona. Ten okres w karierze Beppe to prawdziwa udręka. Signori ze Szwedem nie mógł znaleźć wspólnego języka. To przełożyło się na jego formę. Według Erikssona, gwiazdor Lazio był dopiero czwartym napastnikiem w zespole. Podczas meczu Pucharu UEFA z Rapidem Wiedeń, Signori był tak rozzłoszczony faktem, iż nie ma go w podstawowym składzie, że spakował swoje rzeczy i opuścił stadion - to był początek końca pięknej przygody Beppe z Lazio. Signori niedługo potem został wypożyczony do byłego klubu Erikssona - Sampdorii Genua. Beppe w tym klubie tym radził sobie dość marnie, w inauguracyjnym sezonie zdobył zaledwie 3 gole.

Później za namową dobrego kolegi, Roberto Baggio, Signori przeniósł się do Bolognii, gdzie w ataku zastąpił właśnie słynnego "Codino", odchodzącego do Interu. Przystanek ten miał mu pomóc w odbudowie jego wielkiej formy, by przenieść się do bardziej renomowanego klubu. Ta sztuka się jednak nie udała. W międzyczasie Beppe miał oferty z Arabskich zespołów, była też możliwość powrotu do Lazio. Kibice Bolognii jednak przekonali swojego idola by został. Odszedł dopiero po sezonie 2003/04. Ostatnie lata kariery spędził w greckim Iraklisie Saloniki oraz węgierskim FC Sopron.

Opracowanie: Michał Kaliszewski (Kalish)
Znajdź nas
Statystyki
Sobota, 22 lipca 2017
Istniejemy już dni: 5284
Zarejestrowanych: 1021
Ostatnio dołączył: ybumil
Ostatnio komentował:   bartez
Osób online: 9
Więcej statystyk
Sonda
Najlepszym zawodnikiem Lazio sezonu 2016/17 był?
Ciro Immobile
Keita Balde
Lucas Biglia
Felipe Anderson
Sergej Milinkovic-Savic
Zdjęcia
Lucas Leiva jest już w Auronzo di Cadore
Więcej zdjęć
© 2003-2013 by SSLazio.pl - All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. Design by Robberto. CMS by compose.