Zapamiętaj mnie / Zarejestruj / Odzyskaj hasło
Silvio Piola

Silvio PiolaDla młodszych Silvio Piola był tylko postacią z czarno- białej fotografii lub najwyżej bohaterem z opowiadania dziadka, który widząc zapatrzenie wnuka w jego ulubionych piłkarzy tłumaczył mu: "Nie widziałeś Pioli..."

Ale Silvio Piola był kimś więcej. Urodzony 29 września 1913 roku w Robbio Lomellina (zmarł 4 października 1996), rozpoczął swą karierę piłkarską w Pro Vercelli, które traciło już powoli swój blask po siedmiu zdobytych tytułach mistrzowskich. Debiut w Serie A nastąpił 16 lutego 1930 w meczu z Bologną. Wysoki (180cm) napastnik już w pierwszym sezonie zdobył 13 goli.

Gwiazda Silvio świeciła największym blaskiem w wielkim Lazio lat 30-tych (do którego trafił za namową "wysokich sfer państwa" w 1934 roku - dużą rolę w tym transferze odegrali sekretarz Partii Faszystowskiej Marinelli i generał Vaccaro). Klub ze stolicy był kierowany w tamtym czasie przez prezydentów Gualdiego i Zenobiego, a grali tam tak świetni piłkarze, jak Giuseppe Viani czy Felice Levratto. W Rzymie Piola szybko stał się idolem kibiców biancocelesti i koszmarem lokalnego rywala - Romy. W derby bohater naszego opowiadania był zawsze obecny - z gorączką, krwawiącą głową, spuchniętą kostką, pękniętym żebrem. Zawsze jako główny aktor widowiska, jak zresztą w całej swojej karierze. W 1941 roku strzelił Romie 2 gole, w tym jednego głową, na którą kilka minut wcześniej założono cztery szwy!

Mistrz piłki, lecz także fair play. Gdy piłkarz Romy Allemandi w bezczelny sposób go kopnął, Piola nie tylko nie zareagował agresją, lecz sam jako pierwszy wyciągnął rękę na zgodę.

Lazio straciło swoją gwiazdę w 1943 roku z powodu zawieruchy wojennej (podczas której został nawet uznany za zmarłego i odprawiano w intencji jego duszy msze).

Podczas swojej wspaniałej przygody z Lazio, Piola zdołał zdobyć "jedynie" drugie miejsce w lidze (1937 za Bologną) oraz w Pucharze Europy (rodzaj obecnego Pucharu UEFA). Ponadto dwukrotnie - w 1937 i 1943 roku - został królem strzelców Serie A. Scudetto nie udało mu się wygrać także w swoich następnych klubach: Torino, Juventusie i Novarze. Brak tytułu był wielką porażką jego sportowej przygody. Na pocieszenie pozostał mu niesamowity dorobek strzelecki - 395 goli w 565 oficjalnych meczach (274 w Serie A). Swoją ostatnią bramkę zdobył 7 lutego 1954 w meczu Novara - Milan (1:1). Miał wtedy 40 lat. W barwach Lazio rozegrał 227 meczów i zdobył 143 gole.

Biorąc pod uwagę jego niezwykłe zdolności strzeleckie, zaskakuje fakt, że selekcjoner Italii Vittorio Pozzo długo nie mógł przekonać się do umiejętności Pioli. Pozzo twierdził uparcie, że snajper Lazio ma zbyt słabą technikę użytkową. Prędko musiał zmienić zdanie. Silvio zadebiutował w kadrze 24 marca 1935 roku na wiedeńskim Praterze, w meczu przeciwko "Wunderteamowi" Austrii. Swoimi dwoma fenomenalnymi golami zachwycił wszystkich i poprowadził Włochów do zwycięstwa 4:2.

Legendarny snajper Squadra Azzurra był odtąd nazywany po prostu "Silvio gol". Przyczynił się wydatnie do jednego z największych sukcesów włoskiej piłki. 19 czerwca 1938 na stadionie Colombes w Paryżu, Włochy i Węgry stanęły naprzeciwko siebie w walce o tytuł mistrzów świata. Italia wygrała 4:2. Dwa gole w tym dramatycznym pojedynku zdobył Silvio Piola.

Dzień później znany dziennikarz Paolo Monelli tak opisał wyczyn Silvio na łamach "La Gazzetta dello Sport":

"Na Colombes zgromadziło się 70000 widzów, prawie 1/3 z Włoch. 20000 Włochów, którzy oddychali jednym rytmem, niczym kipiel oczekiwań i nadziei.

Robotnicy z przedmieść przybyli pociągami i zajęli miejsca stojące, na trybunie dyplomaci, bogacze przybyli samochodami z Mediolanu i Rzymu. Byli tam dziennikarze, którzy widzieli już w swoim życiu chyba wszystko, politycy, artyści, przedsiębiorcy, ludzie wykształceni, którzy zarządzają wielkimi firmami z zimną krwią, którzy rozumieją siłę ducha i względność historii. Wszyscy my tego dnia czuliśmy to samo, niepokój, udrękę, zdernerwowanie, czuliśmy się po prostu źle. Każda kolejna minuta przyprawiała nas o zawrót głowy, czuliśmy się jak nad przepaścią. Piłka odbijała się, podania były matematycznie precyzyjne, gdy wychodziły spod nóg zwinnych niczym w tańcu.

Gdy Węgrzy wyrównali, ciężko westchnęliśmy

Ale oto Colaussi biegnie z piłką i oddaję ją Ferrariemu, który tanecznym krokiem podaje do Pioli. Piola mówi - teraz musi dotknąć ją Meazza - i przekazuje mu futbolówkę. Meazza nie chce jednak być dłużnikiem i wypuszcza ponownie Piolę, który umieszcza piłkę w siatce. To był właściwy moment, chwilami mieliśmy już dość tych nerwów.

Także czwarta bramka była ładną akcją z klepki. Biavati strzela, ale trafia niestety w słupek, do piłki dopada Piola i kryty przez obrońców oddaje ją Biavatiemu. Ten odwzajemnia przysługę i piłka wraca do Pioli a ten ...wbija ją do siatki.

70000 widzów, prawie 1/3 z Włoch, 20000 Włochów. Wcale nie wyglądało to jak mecz zagranicą, raczej finał ligi u nas. Na trybunie był prezydent Republiki Francuskiej, Lebrun. Nie rozumiał futbolu ani trochę, tłumaczono mu o co chodzi i ze względu na wymogi demokracji i gościnności, kiedy na trybunach słychać było aplauz po udanej akcji, także on bił brawo, uśmiechając się życzliwie. Ale kiedy Włosi i Francuzi zaczynali dopingować, bić brawo po każdej włoskiej akcji, krzyczeć "precz!", gdy Węgier zaatakował brutalnie Piolę, pomagać azzurrim okrzykiem "jeszcze jeden!", prezydent Lebrun (jak donosi wczorajszy "Paris-soir") zapytał się siedzącego obok urzędnika: "czy na boisku są w takim razie Francuzi?". Rozmówca nie dał zbić się z tropu: "Tak, Panie Prezydencie, jest sędzia, pan Capdeville".

Kiedy sędzia Capdeviile odgwizdał koniec mecz Włosi zaczęli kipieć niczym gorejące błoto w wulkanie Pozzuoli. Fontanny czerwonych poduszek wzbiły się w powietrze..."

Silvio Piola

Silvio Piola był też wielkim miłośnikiem polowań, którą to pasję kultywował niemal do końca swojego życia. Hobby to, które doprowadzało do wściekłosci prezydenta Lazio, Zenobiego i zmusiło do dymisji prezydenta Gualdiego, omal nie stało się przyczyną poważnych kłopotów Pioli. Gdy po raz pierwszy został powołany do reprezentacji, okazało się, że Silvio zniknął bez śladu gdzieś w lesie. Jedynym, który wiedział o miejscu jego pobytu był bramkarz rzymskiego klubu Blason. Udał się on na poszukiwania. Gdy przybył na miejsce o mało nie został przez Piolę postrzelony, gdyż ten myślał, że ktoś przerywa mu nagonkę jakimś głupim żartem.

Po zakończeniu kariery unikał publicznego pokazywania się, wybierając spokojny żywot w swoim Vercelli i występując publicznie jedynie przy ważnych okazjach. Tak właśnie zrobił Piola podczas fety mistrzowskiej Lazio w 1974 roku. To także bez wątpienia przyczyniło się do wytworzenia aureoli mitu wokół jego osoby. Na zawsze pozostanie w pamięci wszystkich kibiców piłki nożnej obraz jego słynnej przewrotki ("alla Piola"), która idealnie łączy technikę, zapał i wolę zwycięstwa Silvio Pioli, człowieka, który jest przykładem dla minionych, obecnych i przyszłych pokoleń piłkarzy.

Opracowanie: zielony7
Znajdź nas
Statystyki
Piątek, 26 maja 2017
Istniejemy już dni: 5227
Zarejestrowanych: 847
Ostatnio dołączył: arkadio5
Ostatnio komentował:   czeczen
Osób online: 3
Więcej statystyk
Sonda
Kto powinien opuścić Lazio w letnim mercato?
Stefan de Vrij
Keita Balde
Federico Marchetti
Luis Alberto
Zdjęcia
Keita Balde w meczu z Palermo w zaledwie 5 minut skompletował hat-tricka
Więcej zdjęć
© 2003-2013 by SSLazio.pl - All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. Design by Robberto. CMS by compose.