Zapamiętaj mnie / Zarejestruj / Odzyskaj hasło
10. Sezony chwały

Powrót do Serie A był z pewnością pozytywnym bodźcem, atmosfera wokół drużyny była pełna optymizmu i entuzjazmu. Pomimo tego, słabsze występy w przedsezonowych sparingach o mało co nie kosztowały pracy trenera Maestrelliego. Jego taktyka gry, oparta na nastawieniu ofensywnym, była uważana za zbyt ryzykowną i awangardową jak na defensywną mentalność włoskiej piłki. Maestrelli wymagał od obu bocznych defensorów, aby nie ograniczali się do bronienia dostępu do własnej bramki, lecz również atakowali flankami i wspierali grę ofensywną. Schematy te nie były łatwe do przyswojenia, dlatego też trener potrzebował graczy zdolnych do poświęcenia i jednocześnie bardzo zdyscyplinowanych taktycznie.

Piłkarze, których miał do dyspozycji, nie byli gwiazdami, nie byli też zbyt zdyscyplinowani, a co więcej, brakowało im doświadczenia. Misja Maestrelliego była więc tym bardziej trudna. Do Interu sprzedano Massę, klub sprowadził natomiast Puliciego, Garlaschelliego, Frustalupiego, Re Cecconiego oraz Petrelliego. Bramkarze Pulici i Moriggi nigdy wcześniej nie występowali w Serie A, stoper Polentes był przeciętnym zawodnikiem, boczni obrońcy Facco i Petrelli byli wciąż słabi taktycznie, podczas gdy pomocnikom Martiniemu, Re Cecconiemu, Manservisiemu, Nanniemu oraz Frustalupiemu brakowało zgrania. Co więcej, w linii ataku wielkim dylematem było, kto powinien grać u boku Giorgio Chinaglii, który był jedyną gwarancją i kluczowym elementem planów szkoleniowca biancocelesti. O jedno miejsce rywalizowali Garlaschelli i Silva.

Wobec kontuzji Polentesa i Petrelliego, Martini został ustawiony jako obrońca, natomiast Nanni jako środkowy pomocnik. Prawdopodobnie dzięki tym dwóm zmianom taktycznym, Lazio znalazło idealną równowagę składu i rozpoczęło swój marsz ku chwale. Mimo to, już na początku sezonu 1972/73 biancocelesti zostali wyeliminowani z Pucharu Włoch po zdobyciu zaledwie jednego punktu w czterech grach rundy eliminacyjnej. Jedyne oczko zawdzięczała nasza drużyna remisowi z Palermo, lepsze okazały się natomiast zespoły Napoli, Brindisi i Taranto.

Z drugiej strony, rozgrywki Serie A rozpoczęły się bardzo udanie i beniaminek szybko zaskoczył wszystkich, trafiając na czoło tabeli. Drużynie udało się nie przegrać trzynastu meczy z rzędu (osiem z nich zakończyło się sukcesami), co stanowi po dziś dzień rekord 16-zespołowej ligi. Co więcej, w sezonie tym udało się triumfować w obu meczach derbowych. Do ostatniej kolejki ligowej Lazio przystępowało mając szansę wygrania ligi, podobnie jak Milan i Juventus. Było to wielkie osiągnięcie dla zespołu, który rok wcześniej biegał jeszcze po drugoligowych murawach.

W ostatnim meczu sezonu liderujący Milan grał na wyjeździe z Veroną, podczas gdy Lazio i Juventus, który były punkt z tyłu, wyjeżdżały odpowiednio do Napoli i Romy. Po 45 minutach Milan i Juventus przegrywały swoje mecze, Lazio natomiast remisowało w Neapolu. To oznaczałoby konieczność rozegrania barażu między Lazio a Milanem. Po przerwie rossoneri dali się zgnieść Veronie i na trzy minuty przed końcem rozgrywek wszystkie trzy drużyny miały tą samą liczbę punktów. Działo się tak, gdyż zarówno Lazio, jak i Juventus remisowały swoje spotkania. Wszystko rozstrzygnęło się w samej końcówce. Gole Cucurreddu dla „Starej Damy” oraz Damianiego dla Napoli dały tytuł Juventusowi. Milan wylądował na drugim miejscu, pierwsza drużyna Rzymu na trzecim. Było to zaskoczenie. Wiele osób w stolicy do dziś uważa, że Roma odpuściła mecz Juventusowi, aby nie pozwolić wygrać Lazio historycznego tytułu. Nasza drużyna, jak już wspomniałem, zakończyła sezon na najniższym stopniu podium. Zaledwie szesnaście straconych goli był to wyczyn godny miana najlepszej defensywy ligi.

W sezonie 1972/73 Lazio wystąpiło również w Pucharze Anglo-Włoskim i zostało wyeliminowane już w rundzie eliminacyjnej, po porażkach z Hull City i Crystal Palace, remisie z Manchesterem United oraz zwycięstwie nad Luton Town.

Zbliżały się nowe rozgrywki, a w obozie Lazio tradycyjnie nie było spokojnie. Klub zdecydował się wysłać drużynę na letnie tournee do USA. Piłkarzom towarzyszyły żony oraz narzeczone, co prasa i kibice odebrali jako brak profesjonalizmu. Prezydent Lenzini był też bardzo bliski sprzedania Chinaglii do Juventusu, a swoich udziałów w klubie grupie biznesmenów. Natomiast sekretarz generalny Sbardella przeszedł do obozu lokalnego wroga, AS Romy.

Na szczęście, rozgrywki zaczęły się od efektownego zwycięstwa w Pucharze Włoch z Nowarą, którą odesłano do domu z bagażem sześciu goli. Dwa zwycięstwa na inaugurację ligi pozwoliły przystąpić do meczu z mistrzem Włoch Juventusem jako lider tabeli. Lazio przegrało 3:1. Następująca po tym seria trzech kolejnych remisów oddaliła Orły od czołówki. Szybko jednak przyszło przełamanie. Z kolejnych jedenastu spotkań, aż dziewięć udało się rozstrzygnąć na swoją korzyść. To uczyniło z Lazio głównego faworyta do tytułu mistrzowskiego. Cieniem na tą serię rzuciły się wydarzenia związane z rewanżowym meczem drugiej rundy Pucharu UEFA przeciwko Ipswich Town. Biancocelesti przegrali pierwsze starcie w Anglii aż 0:4 i byli bardzo zdeterminowani aby odrobić stratę. Lazio rozegrało w Rzymie świetny mecz, ale seria kontrowersyjnych decyzji sędziowskich kosztowała je awans. Wynik 4:2 nie wystarczył do przejścia do kolejnego etapu. Piłkarze i fani czuli się oszukani. Na murawie i na trybunach doszło do incydentów, za które Lazio zostało wykluczone na rok z europejskich rozgrywek. Ten epizod nie był w stanie jednak zatrzymać drużyny w drodze po pierwsze w ponad 70-letniej historii klubu scudetto. W rundzie rewanżowej Lazio w wielkim stylu pokonało w Rzymie Juventus 3:1. Sukces zawdzięczało zespołowej grze oraz świetnej skuteczności napastników - dwa gole zdobył Chinaglia, a jednego dorzucił Garlaschelli. W poczynaniach drużyny widać było pracę trenera Maestrelliego. Mechanizmy w grze osiągnęły w tamtych miesiącach swoją doskonałość. Zaskakujące i godne uwagi wydarzenie miało miejsce podczas meczu z Veroną rozgrywanego na Stadio Olimpio. Po pierwszej połowie Lazio przegrywało 1:2. Chinaglia, wściekły na słabą postawę drużyny, zakazał swoim kolegom zejścia do szatni na przerwę. Zamiast tego, zespół został na murawie, czekając na rywali. Druga połowa była już grą na jedną bramkę. Biancocelesti wygrali ten ważny mecz 4:2, demonstrując niesamowity charakter i wielki głód sukcesu. Sezon 1973/74 przyniósł też ponownie dwa zwycięstwa w derby, co było dobitnym potwierdzeniem supremacji nad lokalnym rywalem.

12 maja 1974 był Godziną Zero dla kibiców Lazio. Biancocelesti mieli trzy punkty przewagi nad Juventusem na dwie kolejki przed końcem ligi. Pokonanie Foggii zapewniłoby pierwszy tytuł mistrza w 74-letniej historii klubu. Tysiące fanów przybyło na stadion wcześnie rano, balkony były udekorowane błękitnymi flagami, na ulicach Rzymu wybuchały sztuczne ognie i petardy. Olimpico było pełne już na kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem. Kibice byli gotowi eksplodować dopingiem i ponieść swoją drużynę do zwycięstwa. Stres, jakiemu była poddana drużyna, był ogromny. Z tego właśnie powodu gra zupełnie się nie kleiła. Pierwsza połowa nie przyniosła bramek. Juventus prowadził w Turynie z Fiorentiną, różnica punktowa malała w ten sposób do dwóch oczek.

Po zmianie stron Lazio zaczęło grać lepiej, stwarzać okazje. Na kwadrans przed końcem obrońca gości zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym i sędzia przyznał naszej drużynie jedenastkę. Gdy Chinaglia ustawiał futbolówkę, kibice zamarli w surrealistycznej ciszy. Napięcie było niesamowite, Chinaglia był przygotowany do najważniejszego strzału w swojej karierze. Giorgio pocałował piłkę na szczęście, wziął głęboki oddech i rozpoczął krótki rozbieg. Tuż przed uderzeniem pośliznął się i uderzył futbolówkę nieczysto, wewnętrzną częścią stopy. Bramkarz Foggii nie zdołał jednak jej złapać i ta wtoczyła się do siatki. Stadion wybuchnął radością, to samo uczynili piłkarze Lazio. Biancocelesti byli o kilkanaście minut od upragnionego scudetto. Mecz zakończył się wynikiem 1:0. Kibice wbiegli na murawę. Z zawodników zdarto stroje i niesiono ich na ramionach niczym herosów. Ogromny ekran głosił napis: LAZIO MISTRZEM. Ludzie płakali ze szczęścia. Marzenie, dotąd nieosiągalne, stało się rzeczywistością. Zaledwie dwa lata wcześniej Lazio grało w Serie B, a teraz było Mistrzem Włoch. Maestrelli, mentor i architekt tego sukcesu, osiągnął trenerski Olimp. Fala entuzjazmu przelała się prędko ze stadionu na ulice Rzymu, gdzie fani gromadzili się by celebrować tytuł. Setki tysięcy ludzi bawiło się całą noc w rytmie klaksonów samochodowych i w blasku sztucznych ogni. Laziali byli w niebie, podczas gdy kibice AS Romy znaleźli się w piekle i przeżywali koszmar, na szczęście nie ostatni w ich o 27 lat krótszej historii. Tej nocy pozamykali się w swoich domach, by uniknąć widoku świętujących fanów Mistrza Włoch. 

Szkoda tylko, że karne wykluczenie z rozgrywek europejskich pozbawiło Lazio możliwości wystąpienia w Pucharze Mistrzów.

Mistrzowska drużyna: Pulici (30 meczów), Petrelli (22 mecze, 1 gol), Martini (28), Wilson (30, 1), Oddi (30), Nanni (30, 2), Garlaschelli (29, 10), Re Cecconi (23, 2), Chinaglia (30, 24), Frustalupi (30), D`Amico (27, 2).

Rezerwowi: Borgo (1), Facco (6), Inselvini (11), Franzoni (10, 1), Polentes (9), Manservisi (4), Tripodi (1).

Znajdź nas
Statystyki
Środa, 23 sierpnia 2017
Istniejemy już dni: 5316
Zarejestrowanych: 1635
Ostatnio dołączył: umuhy
Ostatnio komentował:   OSM
Osób online: 33
Więcej statystyk
Sonda
Najlepszym zawodnikiem Lazio sezonu 2016/17 był?
Ciro Immobile
Keita Balde
Lucas Biglia
Felipe Anderson
Sergej Milinkovic-Savic
Zdjęcia
Lazio z Superpucharem Włoch po wygranej nad Juventusem 3:2!
Więcej zdjęć
© 2003-2013 by SSLazio.pl - All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. Design by Robberto. CMS by compose.